Przed rozpoczynającym się rokiem szkolnym, przegląd przejść dla pieszych w Krakowie zakończył się wprowadzeniem biało-czerwonych pasów w ponad 170 miejscach. Nietypowe „zebry” stosowane są w wielu innych miastach, także na drogach wojewódzkich czy krajowych. Skąd pomysł na takie wyróżnienie przejść? Krakowski zarządca dróg miejskich przyznaje, że wzorował się m.in. na brytyjskich rozwiązaniach, bowiem nie przewidują takich polskie przepisy.
W IV rozdziale Dziennika Ustaw Nr 170 jest zapis „Znaki drogowe poziome są barwy białej lub żółtej”. Czerwony kolor dotyczy jedynie „punktowych elementów odblaskowych wyznaczających prawą krawędź jezdni”. Czerwień może być też wprowadzona przy znaku P-11 gdzie „w miejscach szczególnie niebezpiecznych dopuszcza się dodatkowo oznaczenie przejazdu dla rowerzystów przez zastosowanie czerwonego koloru nawierzchni przejazdu”( Dz.U. Nr 220). Przy znaku P-10 nie jest wymieniony jakikolwiek kolor. Czy zatem może być jedynie biały lub żółty? Kolor czerwony spodobał się najbardziej pieszym i kierowcom, którzy twierdzą, że poprawia bezpieczeństwo na przejściu.

Gość
:
|
Sprawdzone rozwiązanie... W Chorzowie pierwsze biało-czerwone przejścia wykonane metodą strukturalną, grubowarstwową zastosowaliśmy ponad 10 lat temu. Pojawiły się one w rejonie szkół. Uzasadnieniem dla zastosowania takiego oznakowania niewątpliwie była chęć wyróżnienia tych przejść – ale nie w sensie nadania im specjalnego charakteru ( każde przejście dla pieszych jest tak samo ważne) lecz w sensie poprawy ich czytelności przez cały rok – zwłaszcza w miesiącach jesienno-zimowych. Trwałość przejścia wykonanego metodą strukturalną, grubowarstwową przekracza okres trzech lat ( co ciekawe -zimowe solenie jezdni wręcz „odświeża” kolorystykę przejścia) – nie ma więc problemu z wytartym i ledwo widocznym oznakowaniem P-10 zimą i wczesną wiosną. Poza tym – nie jest wielkim odkryciem fakt, że dużo lepsze jest postrzeganie przez kierowców białego oznakowania przejścia na czerwonym tle – kolor czerwony w ruchu drogowym zwyczajowo kojarzy się ze szczególną uwagą (sygnalizacja świetlna, znaki zakazu itd.) Nie prowadziliśmy co prawda systemowych badań typu „przed” i „po” ale jak wynika z naszych konsultacji z Policją na przejściach biało czerwonych bardzo rzadko dochodzi do zdarzeń drogowych – daje się natomiast zauważyć na tych przejściach większą „uprzejmość” kierowców wobec pieszych. Trudno się też doszukiwać niezgodności takiego oznakowania z zapisami ustawowymi, gdyż oznakowanie poziome przejścia linią P-10 jest przepisowo białe – kolor czerwony to tylko tło. A tak na marginesie – póki w Polsce nie zmieni się statystyka wypadków i piesi nie przestaną masowo ginąć na przejściach, każde – nawet niekonwencjonalne - działanie poprawiające bezpieczeństwo ma sens i trzeba je stosować. |
|













